woman 570883 1280

 

Zbudujemy nasz dom na piasku

Pandemia jest w pełnym rozkwicie. To, co wszyscy myśleliśmy, że po kilku miesiącach, najwyżej roku, będzie już za nami, rozstawia nas jak pionki w chińczyku. A gdy tylko zbliżamy się do „domu”, ktoś na nas nadepnie, wyrzuci z planszy i trzeba gnać od nowa całe okrążenie. A najgorsze jest to, że nie ma jak od tej gry odejść. Nawet jak chcemy porzucić tę „zabawę”, nie mamy możliwości, by wstać i odejść od stołu.

Ale, żeby nie było nudno, Internet od roku tętni magicznymi poradami: „5 sposobów jak zrzucić 5 kg w czasie pandemii!”, „10 pasji, które możesz rozwinąć w domu” czy „milion książek, które możesz przeczytać na kwarantannie”. Jednak wielu osobom, tego rodzaju artykuły robią więcej szkody niż pożytku. Wpajają przekonanie, że cały czas trzeba być wydajnym i efektywnym, tworzą swoistą „religię produktywności”, która zadomowiwszy się na Zachodzie wkroczyła do Polski.

 

Czasami trzeba jednak odetchnąć. Uwolnić się od błyskotliwych rad „internetowych mędrców” i choćby na moment skupić się na własnych potrzebach. Nie oszukujmy się – pandemia jest patowym doświadczeniem. I faktem jest, że ci, dla których największym problemem jest za mało seriali na Netflixie powinni czuć się cudownie. Teraz liczy się zdrowie własne i najbliższych, ochrona całego społeczeństwa i pracowników służby zdrowia. Niestety, świadomość bycia w relatywnie lepszej sytuacji niż inni nie sprawi, że my poczujemy się lepiej. Dlatego poważnie należy się zastanowić nad tym, co w tych okolicznościach zrobić. Jak zadbać o samych siebie, by przyniosło to wytchnienie już teraz oraz spokój i dobre samopoczucie, gdy świat powróci do względnej normalności.

 

rest 5519781 1280

Wdech i wydech. Odetchnij. Napij się herbaty. Zrób sobie przerwę. Skup się na sobie. To, co się dzieje przytłacza wszystkich. I jest to zupełnie naturalne. Fakt, że po pandemii wyjdziesz z domu ze zdrowymi płucami nie jest zwycięstwem, gdy w międzyczasie załamie Ci się psychika. Znajdź moment, dzień, by pomyśleć tylko o sobie. Idź na spacer z psem, bratem, koleżanką. Nakarm kaczki pływające nieopodal domu. Obejrzyj film. Zrób największy w historii domek z kart (może tym razem Ci się uda). Posadź kwiatki. Ale przede wszystkim, pozbądź się poczucia winy, że nie robisz tego, co konieczne. Że jesteś trochę w tyle z terminami. Że nie masz tyle energii do nauki i zamiast 5 na ostatnim egzaminie dostałeś 4. Że jak masz chwilę, to powinieneś umyć okna, odmalować ściany i dobudować piętro. Że nawet pismo w zeszycie jest jakieś krzywe. Wszystkie te rzeczy i milion innych dobijają teraz trochę bardziej niż zazwyczaj. I nie jest to anormalne czy infantylne – to jest ludzkie. Żyjemy jak Ptaszki w klatce Krasickiego – przyzwyczajeni do wolności i wakacji all inclusive, dusimy się, gdy mija kolejna godzina w domowych czterech ścianach. Gdyby to chociaż były ściany jakiejś dobrej restauracji…

 

positive 4907261 1280

 
Tak jak nigdy wcześniej, dla naszego własnego dobra, powinniśmy nauczyć się cierpliwości. Cierpliwości i łagodności dla samych siebie. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, nie ma potrzeby nagradzać się dziewiątym pączkiem. Jednak musimy obdarzyć samych siebie wyrozumiałością. Przychodzi dzień bądź tydzień, gdy czujemy się nędznie a nasz poziom energii i chęci do życia wydaje się ujemny. Wtedy największym zadaniem w naszym kalendarzu jest PRZEŻYĆ. I to też trzeba nauczyć się doceniać. Nie jest to miejsce na filozoficzne mądrości, że gorsze chwile uczą nas bardziej doceniać te lepsze. Jeszcze będzie dobrze. Pójdziemy wszyscy na spacer, spotkamy się w kawiarni, a może nawet wspólnie zaśpiewamy na jakimś koncercie. Ale najpierw musimy przeżyć dzisiaj. I dobrze by było, gdyby nasza głowa wyszła z tego bałaganu cało.